Jakość tworzy się z pasją, a trwałość buduje się na zaufaniu
Lata 90. były czasem wielkich przemian, a w naszej małej miejscowości praca nie leżała na ulicy. Tomasz – pierwszy stolarz w historii naszej rodziny – postanowił wziąć sprawy we własne ręce. Zaczynał po sąsiedzku: od szaf i kuchni projektowanych dla najbliższych. Mając dwójkę małych dzieci na głowie, o własnej firmie jeszcze nie myślał. Miał jednak coś, co od samego początku go wyróżniało – absolutnego bzika na punkcie rzemieślniczych detali.
Z wykształcenia Tomasz jest inżynierem technologii drewna z dyplomem poznańskiego UAM. Teoria od zawsze szła u niego w parze z praktyką. Dla niego drewno nie ma tajemnic – wystarczy jeden dotyk surowej deski i rzut oka na układ słojów, aby bezbłędnie rozpoznał gatunek i właściwości materiału.
Zanim powstała marka Woodan, Tomasz przeszedł naprawdę solidną szkołę rzemiosła. Najpierw w Polsce, gdzie jako kierownik dbał o jakość produkcji dla samej marki IKEA. Ciągnęło go jednak dalej. Wyjechał do Wielkiej Brytanii, gdzie spędził 20 lat, szlifując swój fach w prawdziwej stolarskiej ekstraklasie.
Mówimy tu o niezwykle wymagających, nieszablonowych projektach – od nadzorowania wykończeń w londyńskiej rezydencji księcia Arabii Saudyjskiej, przez konstruowanie schodów dla europejskich siedzib Facebooka i YouTube'a, aż po tworzenie stref relaksu w sercu londyńskich parków. Te dwie dekady na Wyspach ostatecznie ukształtowały jego żelazną zasadę: w kwestii jakości nie ma miejsca na kompromisy.
Życie lubi pisać własne scenariusze. Sprawy rodzinne sprawiły, że Tomasz spakował walizki i wrócił do Polski. To był ten moment, w którym spojrzeliśmy na siebie i stwierdziliśmy: „Robimy to razem”. Postanowiliśmy połączyć gigantyczne, rzemieślnicze doświadczenie ojca z naszym biznesowym zmysłem i świeżym spojrzeniem na projektowanie.
Tak stworzyliśmy Woodan – miejsce, w którym my dbamy o najwyższy standard obsługi, a Tomasz może w spokoju robić to, co kocha najbardziej: tworzyć. Nie chodzimy na skróty. Nasz ojciec zawsze powtarza: „Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość”. I dokładnie tę doskonałość poczujesz, dotykając każdych schodów i każdego mebla, które opuszczą naszą stolarnię.